wtorek, 19 lutego 2013

Plany na nowy semestr

Dziś znów szybki wpis. Bo i czasu mam malutko... 
Wczoraj rozpoczął się u mnie semestr letni na studiach. Na szczęście poniedziałki mam wolne :) I ogólnie nie jest źle z moim planem, tzn. zajęć mam całkiem sporo, ale nie mam tylu okienek co w poprzednim semestrze. 

Ogólnie plany na ten semestr mam następujące:
napisać licencjat i obronić się w czerwcu, uczyć się angielskiego, być na bieżąco z rosyjskim i wszystkimi zajęciami, pracować najwięcej jak się da - nie mniej niż 25 godzin tygodniowo, no i ćwiczyć co najmniej 3 razy w tygodniu, do tego: napisać w terminie pracę na studiach podyplomowych i nie opuścić na nich ani jednych zajęć. 
Czyli bez szału i żadnych rewolucji :) Zamierzam po prostu nie tracić czasu na pierdoły i NIE ODKŁADAĆ obowiązków. 

Ustaliłam sobie wstępnie pewne stałe czynności na każdy dzień tygodnia i od tego tygodnia testuję ten plan:

poniedziałek
poranny trening, praca 8-9 h, wieczorem angielski

wtorek
poranny trening, zajęcia - od 11 do 14.15, praca - od 16 do 21

środa
(dostałam pozwolenie od promotora na opuszczanie środowego seminarium, bo to jedyne moje środowe zajęcia i to w środku dnia, na seminarium będę chodzić tylko we wtorki :))
praca 7-8 h, pisanie licencjatu - obowiązkowo co tydzień, nawet jeśli miałabym napisać tylko 1 stronę, angielski, popołudniowy trening

czwartek
zajęcia od 8 do 16.15, popołudniowy trening, nauka na piątkowe ćwiczenia

piątek 
zajęcia od 8 do 13.15, praca od 15 do 21 lub studia podyplomowe (niektóre zjazdy zaczynają się od piątku)

sobota, niedziela
relaks, angielski, co kilka tygodni: zjazd na studiach podyplomowych
jak mnie najdzie ochota to dodatkowo będzie trening, ogólnie weekendy przeznaczam na odpoczynek i zajmowanie się domem, nie zamierzam się wtedy uczyć, bo i tak zawsze tylko obiecuję sobie naukę w weekend a tak naprawdę rzadko potem się z tych obietnic wywiązuję 


Bardzo chcę żeby ten plan zadziałał. Mam nadzieję, że mając świadomość weekendowego dozwolonego (!) lenistwa będę się spinać w tygodniu i działać bez marudzenia oraz odkładania... ;] 

Najważniejsze jest napisanie licencjatu (trauma z magisterką nadal siedzi w mojej głowie :P) oraz regularne ćwiczenia w domu - bo przecież chcę schudnąć w tym roku w sumie 20 kg! Ale jeśli chodzi o odchudzanie, to ten temat od teraz przenoszę na założonego wczoraj przeze mnie drugiego bloga:

                                http://niesmucsie.blogspot.com/

Nie wiem czy pisanie tego bloga wypali, ale ogólnie widzę po sobie, że dzielenie się z kimś moimi planami i postępami działa na mnie bardzo motywująco. Nic chcę jednak tutaj robić tematycznego chaosu, więc postanowiłam założyć drugi blog. 



10 komentarzy:

  1. Lubię czytać Twojego bloga i obserwować Twoje plany i zmagania z obowiązkami :) również na mnie działa to motywująco.
    Powodzenia :)
    I raportuj nam na bieżąco jak Ci idzie :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło i cieszę się ogromnie, że mogę kogoś motywować!!! :)) Dziękuję za wsparcie i życzę Ci realizacji Twoich planów!

      Usuń
  2. Bardzo fajny plan, trzymam kciuki żeby udało ci się postępować zgodnie z nim :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że nie zacznę tego planu modyfikować co tydzień... :P :)

      Usuń
  3. Cudowne plany ,sama chciałbym mieć ich aż tyle , u mnie plan na nowy semestr beznadziejny a zaczynam już od poniedziałku :) Cieszę się ,zę dzięki mnie zdobyłaś gazetkę ! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Plan dobry, choć na początku na pewno będzie jeszcze sie zmieniać, bo trzeba wszystko przetestować :) Powodzenia! ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. No też właśnie... testowanie planu - na to nie wpadłam, a to rzeczywiście pozwoli się sprawdzić i zapobiegnie zniechęceniu:) Życzę powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  6. plan wydaje się wyważony, więc nie powinno być problemów z jego realizacją ;) Powodzenia i trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń