środa, 23 stycznia 2013

Ekstremalne oszczędzanie?

Jako że ostatnio intensywnie walczę z odwlekaniem, muszę wreszcie wziąć się porządnie za moje finanse. Niestety nie jest wesoło. Owszem, pracuję, ale a) na moim stanowisku nie zarabia się zbyt wiele b) cały czas studiuję dziennie, robię też studia podyplomowe i w pracy bywam niestety niezbyt często z uwagi na dużą ilość zajęć. Ponieważ jestem już absolwentką jednych studiów magisterskich, nie przysługuje mi już prawo do pobierania żadnych stypendiów na uczelni (ani naukowego ani socjalnego). Zmiany odnośnie stypendiów weszły od tego roku akademickiego, nie byłam więc na nie kompletnie przygotowana czyt. nie mam żadnych oszczędności :/ (poza tym musiałam się nieźle namęczyć żeby mieć średnią 5.0). 

Oprócz tego, niestety jestem dość rozrzutna, tzn na co dzień nie lubię wydawać kasy na prawo i lewo, ale zdarza mi się kupować coś pod wpływem impulsu i wtedy nie kontroluję się zupełnie. Efekty tego są takie, że na dzień dzisiejszy jestem winna mamie 1100 zł, mam 210 zł zadłużenia na karcie kredytowej i 250 zł zaległości w rachunkach. Masakra :/ Największe wyrzuty sumienia mam z powodu długu u mamy, ona o tym nie wie, wzięłam te pieniądze z jej lokaty, do której mam dostęp :/ 

Co z tym zrobić? Niestety nie zapowiada się żebym w najbliższym czasie zarabiała więcej. Wypłata (w tym miesiącu będzie to 660 zł) wystarcza mi tylko na opłacenie mieszkania i jedzenie (i tak dużo jedzenia dostaję z domu). Myślę o wzięciu kredytu. Wiem, że to się generalnie nie opłaca, ale w zasadzie nie mam wyboru. Za żadne skarby nie przyznam się rodzicom do tego zadłużenia, nie poproszę ich o kasę. Od nich i tak od czasu do czasu dostaję jakieś pieniądze, a poza tym zapłacili za moje studia podyplomowe... Jeszcze do końca miesiąca daję sobie czas na podjęcie decyzji co do kredytu, a póki co MUSZĘ zacząć oszczędzać każdą złotówkę. Sama jestem sobie winna, wydawałam kasę na pierdoły to teraz muszę to ogarnąć. 

Pomysły?

1) wracam do zapisywania wydatków (nie wiem dlaczego jakiś czas temu przestałam to robić)
2) zakaz kupowania kosmetyków i ubrań 
3) zero jedzenia i picia na mieście (kanapki biorę z domu, kawę w kubku termicznym też, nie wychodzę ze znajomymi na piwo, jakoś przeżyją moją nieobecność)
4) staram się kupować jak najmniej jedzenia - wykorzystuję zapasy i jedzenie od rodziców, nie kupuję wcale alkoholu, drogich przekąsek, generalnie wszystkiego co nie jest niezbędne
5) zakaz kupowania artykułów papierniczych!!! (mam dużą słabość do tego...) 
6) od razu po otrzymaniu wypłaty ustalam budżet - ile kasy przeznaczam na daną rzecz, ile pójdzie na spłatę długów
7) postaram się sprzedać nieużywane przeze mnie książki do nauki języków
8) w przyszłym semestrze postaram się pracować więcej oraz zacząć udzielać korepetycji (wiem, że ciężko znaleźć ucznia, ale może się uda)

Na koniec pokażę Wam skąd czerpię inspiracje do oszczędzania oraz pomysły. Swego czasu bardzo interesowałam się oszczędzaniem, inwestowaniem, cięciem wydatków, potem mi przeszło, ale lubię nadal od czasu do czasu zaglądać na poniższe strony:

oszczedzanie.net
nowych wpisów nie ma, ale gorąco polecam archiwum, jest kopalnią tricków związanych z oszczędzaniem w dniu codziennym

fikonomia.pl
lubię za świetne artykuły pomagające poruszać się w świecie finansów (nie tylko kobietom!)

frugalistka.blox.pl
frugalizm mnie nigdy za bardzo nie kręcił, ale na moją obecną sytuację jest w sam raz! 

biednyojciec.blogspot.com
lubię za nowinki za porady bankowe i nowości dotyczące ofert banków



Na koniec niezbyt optymistyczna refleksja: dopiero napisanie tego posta uświadomiło mi tak naprawdę w jakiej jestem d*pie... heh. 


11 komentarzy:

  1. Nie załamuj się - to przede wszystkim :) Ja dopiero od kilku dni żyję wreszcie bez długów, których narobiłam sobie kiedyś na własne życzenie i wiesz co? Życie bez długów jest piękne, warto do niego dążyć!

    Po wypłacie najlepiej opłacić wszystko co niezbędne (rachunki, czynsz), a resztę przelać na konto oszczędnościowe. Zostaw sobie jakieś drobne w portfelu (50-100 zł) na rzeczy niezbędne, nieprzewidziane i koniec.

    Wszystkie punkty, które wymieniłaś są bardzo istotne, sama wiesz, co powinnaś zrobić :) Pozostaje Ci tylko trzymać się listy (najlepiej przepisz ją na kartkę i włóż do portfela, zanim wydasz złotówkę, przeczytaj ją), a mi pozostaje trzymać kciuki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życie bez długów jest zdecydowanie teraz moim priorytetem. Mam nadzieję, że uda mi się w ciągu kilku miesięcy z tym uporać...

      Usuń
    2. Ja od dłuższego czasu żyję bez długów. Jeżeli spóźnia się moja wypłata, nie wykluczam chwilówki na dowód, ale aktualnie rozważam tylko najtańsze oferty na rynku, dbam o oszczędzanie. W efekcie pożyczki biorę tylko rozważnie.

      Usuń
  2. Myślę, że powinnaś rozpisać sobie plan oszczędzania.
    Wysokość dochodów(o której pisałaś) nie jest zbyt powalająca i niestety totalnie nieadekwatna do zadłużenia.
    Nie mam zamiaru Ci mówić, że źle postąpiłaś i teraz masz ''za swoje''.

    Osobiście najpierw bym ruszyła sprawę z mamą.Nie wiem, jakie macie kontakty, ale wzięcie pieniędzy bez jej pozwolenia i wiedzy, jest strzeleniem sobie w stopę.

    Drugim krokiem jest rozmowa z rodzicami.Ok,każdy błądzi i czasem ludzie po prostu popełniają błędy.Wzięcie kredytu na te długu nie jest zbyt dobrym rozwiązaniem.Po pierwsze:żaden bank nie da Ci kredytu przy takich dochodach.Po drugie zaś, najprawdopodobniej będziesz musiała skorzystać z instytucji parabankowej(a z takimi nie warto wchodzić w interesy).

    Osobiście podczas rozmowy podjęłabym temat długów i prośby o POŻYCZENIE pieniędzy od nich na pokrycie długów(zwłaszcza kredytówka-po co masz płacić dodatkowe odsetki za pożyczone pieniądze?).

    Jeśli uda Ci się ustalić z rodzicami pożyczkę, to rozpisz sobie plan w jaki sposób możesz zagospodarować pieniądze na spłatę tej pożyczki.Kroki o ktorych pisałaś, brzmią bardzo dobrze i myślę, że warto ich się trzymać.

    I na koniec jeszcze jedna rzecz-warto budować swoje oszczędności.Nawet tak małe kwoty typu 50 czy 100 złotych oszczędzane w każdym miesiącu, mogą nam uratować tyłek:).

    Sama również nie znoszę mieć długów.Wkurza mnie to, że szkole ''wiszę'' pieniądze czyli nie udało mi się zaoszczędzić pieniędzy na zapłatę za rok z góry(to znaczy udało się, że pieniądze przeznaczyłam na coś innego).W polskich realiach niestety albo żyjesz skromnie albo zadłużasz się bo czasem odłożenie na studia podyplomowe czy na luksus w postaci wakacji nad Bałtykiem jest nierealne...

    Pozdrawiam i życzę powodzenia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci za tą wypowiedź! Zgadzam się ze wszystkim poza przyznaniem się do długów rodzicom... Fakt, nie jest dobrze, zawsze ale to ZAWSZE miałam jakieś oszczędności, drobne, ale były. Teraz muszę po prostu zrobić wszystko żeby wyjść z długu i wrócić potem do oszczędzania. Bank mi jednak może udzielić kredytu - pytałam dzisiaj, ale i tak to jeszcze przemyślę. Zadłużenie na karcie kredytowej spłaciłam dzisiaj. Myślę co z tym kredytem...

      Usuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Polecam ci serwisy do zapisania wydatków (ja korzystam z MoneyZoom, ale jest też kilka innych fajnych). Najbardziej pasuje mi tam to, że sama mogę tworzyć kategorie i obserwować statystyki, np. na którą kategorię wydaję najwięcej, jakie są największe jednorazowe wydatki, a także ile wydaję dziennie. Nie do końca opanowałam jeszcze planowanie budżetu, jakoś ciężko mi przewidzieć ile na co wydam, ale sądzę że jeśli bardzo ci zależy to dasz radę ;-) powodzenia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Założyłam kiedyś konto na MoneyZoom, ale nie korzystałam z niego przyzwyczajona do moich tabelek w Exelu. Dzisiaj wróciłam do serwisu, bo jednak łatwiej jest wszystko ogarnąć dzięki niemu.

      Usuń
  5. Oj ja też muszę zacząć oszczędzać. Ja korzystam z excela, do zapisywania wydatków :) Napisz jak Ci idzie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Przede wszystkim najważniejszy jest cel, a Ty go masz więc trzymaj się celu, stale o nim rozmyślaj, a rozwiązania nasuną się same. W sprawie kredytu, to obawiam się, że z takimi dochodami nie dostaniesz kredytu, albo będzie to kredyt o kosmicznym oprocentowaniu, więc lepiej będzie jeśli porozmawiasz z rodzicami, powiedz jak jest i jestem przekonany, że Ci pomogą. Ty natomiast potraktuj pomoc, jak kredyt i za cel obierz sobie zwrot tego kredytu. W sprawie oszczędności, które są odczuwalne dla portfela, a nie dla Twojej codzienności polecam blog http://oszczedny.org Powodzenia

    OdpowiedzUsuń
  7. Witaj,
    tak jak ktoś zauważył wcześniej, dobrze że zauważyłaś problem i masz motywację, aby go rozwiązać. Obyś wytrwała w swoim postanowieniu.

    Moim zdaniem powinnaś się skupić na zwiększeniu swoich dochodów. Może spróbuj znaleźć i sprzedać nieużywane, ale cenne rzeczy znajomym/na aukcjach? Korepetycje to też dobry pomysł.

    Powodzenia!

    PS. Dziękuję za rekomendację :)

    OdpowiedzUsuń