Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Atrakcyjna dla R.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Atrakcyjna dla R.. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 1 października 2012

Atrakcyjna dla R. - pierwsze postępy

Minął mniej więcej tydzień, odkąd postanowiłam popracować nad moim związkiem i poczuciem atrakcyjności. 
Pierwsze koty za płoty :) Ostatni tydzień miałam strasznie szalony i ciągle byłam zajęta, ale coś tam podziałałam, a dziś zaczął się jedyny luźniejszy dla mnie tydzień w tym miesiącu, więc muszę się bardziej skupić nad moim projektem. 

Oto moje małe postępy: 

  • kupiłam piękny komplet bielizny - fioletowa w białe kropki :D i póki co pomysł z kupowaniem raz w miesiącu nowej bielizny podoba mi się najbardziej! 
  • wyrzuciłam jedną (szał...) bluzkę - była dziurawa i sprana, a i tak w niej chodziłam po domu
  • 2 razy ugotowaliśmy wspólnie pyszny obiad
  • kilka razy zjedliśmy obiad w kuchni bez towarzystwa laptopa (za pierwszym razem mój chłopak był w szoku co takiego się dzieje ;])
  • odbyliśmy długi niedzielny spacer, było naprawdę bardzo miło
I jest niestety koniec listy. Tak, jak pisałam, miałam mało czasu w ubiegłym tygodniu. Muszę przyznać, że mam coraz większą motywację do realizowania tego projektu (plan TUTAJ). Powoli zaczyna mi zależeć na tym, żeby wyglądać atrakcyjnie. Wstyd się przyznać, ale strasznie się rozleniwiłam w tej kwestii i ostatnio było mi naprawdę wszystko jedno czy mam ułożone włosy, zrobiony makijaż czy dobrany strój. Wszystko było przypadkowe. Widzę światełko w tunelu i mam nadzieję, że coraz bardziej będzie mi się chciało dbać o siebie i mój związek. 


sobota, 22 września 2012

Atrakcyjna dla R. - plan!

Długo myślałam, co mogę w tym momencie zrobić aby nieco ożywić nasz związek... Jestem w nim bardzo szczęśliwa, ale ostatnio go zaniedbałam. Poniżej lista zadań, które zacznę realizować. Jeśli chodzi o te ze sfery fizycznej, to dotyczą one tylko mnie, mojego poczucia kobiecości i bycia atrakcyjną. Pozostałe to kilka pomysłów na inne spędzenie czasu, kilka nawyków, które by nam się przydały (np. celebrowanie posiłków).  Tak naprawdę, nie są to żadne rewolucyjne zmiany, ale mam nadzieję, że sprawią, iż będziemy choć odrobinę szczęśliwsi :)


Sfera fizyczna
(tutaj tak naprawdę chodzi o to, abym ja poczuła się bardziej kobieca i atrakcyjna w swoich oczach, a to z pewnością przełoży się na to jak będzie mnie postrzegał mój facet)

  • powrót do mojego  Planu pielęgnacji [niestety nie zawsze mi się chce wykonywać niektóre zabiegi]
  • wyrzucić większość ubrań, które noszę po domu - są strasznie zniszczone! 
  • wybrać z mojej garderoby to, co od teraz będzie tylko do noszenia po domu
  • wymienić całą moją bieliznę [część jest na pewno do wyrzucenia, oprócz tego, co miesiąc po wypłacie mam zamiar kupować 1 fajny komplet bielizny]
  • częściej zakładać moje piękne piżamy [mam kilka naprawdę pięknych, a  np. dziś spałam w podkoszulce z reklamą wódki i spodniach, które mam od gimnazjum] 
  • jak gdzieś będziemy wychodzić to postaram się naprawdę poświęcić godzinę i "zrobić się na bóstwo" 

Sfera domowa
  • podzieliliśmy się obowiązkami, On swoje wykonuje regularnie, a ja... odkładam - koniec z tym!
  • raz w tygodniu gotować wspólnie jakieś nowe danie (np. jako niedzielny obiad)
  • powrócić do celebrowania wspólnych posiłków, kiedyś to uwielbialiśmy, a ostatnio jemy przed kompem oglądając jakieś pierdoły w sieci :| 

Sfera duchowa
  • nie krytykować go (zbyt często)!!! miewam niestety takie zapędy... często nieuzasadnione, za każdą uwagę krytyczną - 2 pochwały! 
  • częściej wychodzić na wieczorne spacery - nie wiem dlaczego, ale fajnie nam się podczas nich rozmawia
  • iść do teatru - oboje uwielbiamy teatr, a byliśmy w nim wieki temu
  • spontaniczny wyjazd w nieznane! [mamy problemy finansowe, ale jak tylko się skończą, to musimy wyjechać, zmienić klimat i odstresować się nieco]

czwartek, 20 września 2012

Atrakcyjna dla R.

Chyba mogę to przedsięwzięcie dumnie nazwać projektem :)
Ale o co chodzi?
Od prawie 2 lat jestem w związku z cudownym facetem. Jest nam razem naprawdę cudownie, bardzo się kochamy i w ogóle sielanka :) Ja na początku nie byłam przekonana to tego związku, ale On przyparł mnie do muru i jest super. Od roku mieszkamy razem. 

Wiem, że mój chłopak mnie kocha. Troszczy się o mnie, zawsze mogę na niego liczyć, jest dla mnie bardzo dobry i widać to na każdym kroku. Niestety od pewnego czasu zauważam, że on nie ma "błysku w oku" na mój widok, że nie jest już tak zafascynowany i szaleńczo zakochany jak na początku. 

Okej, wiadomo, że początkowe zauroczenie nie trwa wiecznie. A oprócz tego, wspólne zamieszkanie dużo zmienia, bo nie ma kiedy za sobą zatęsknić, trzeba zaakceptować niektóre denerwujące nawyki drugiej osoby, itd. 

Ale mi akurat nie chodzi o to początkowe zauroczenie. Niestety od jakiegoś czasu przestałam się starać. Mój facet widzi mnie tylko w piżamie bądź dresie z nieuczesanymi włosami, bez makijażu. Okoliczności sprawiły, że ostatnio również rzadko gdziekolwiek wychodzimy. Ja jestem marudna, spędzam mnóstwo czasu przed komputerem odkładając inne obowiązki (np. domowe) i olewając mojego chłopaka, który przez to również zaczął spędzać wieczory w necie.

On mi nigdy wprost nie powiedział, że to mu się nie podoba, nigdy mnie nie skrytykował, czasami tylko zażartował z tego. A ja, zamiast być tą samą dziewczyną, którą on poznał, zmieniam się w starą, zrzędliwą "żonę" (nie obrażając żon), która na dodatek ma do niego pretensje, że on już się mną tak nie interesuje jak kiedyś. 

Dotarło do mnie, że na własne życzenie powoli niszczę nasz związek. 
Czas się trochę zmienić. 

Zamierzam po pierwsze, bardziej dbać o wygląd. Nie mogę wyglądać dobrze tylko wtedy, gdy wychodzę z domu. Przecież to właśnie mojemu chłopakowi chcę się podobać! Po drugie, muszę ożywić nasz związek, więcej rozmawiać z moim chłopakiem. Czasami łapię się na tym, że nasz główny temat rozmów danego dnia to co kupić, co zjeść, o której idziemy spać :/ 

Muszę opracować plan działań i działać! Przestać niszczyć mój związek!